Takie tam przypomnienie z łódek 2017

Poczatek roku 2017

Wiosna…

Podobno nadchodzi. Jeszcze kilka dni. Marazm. Czy biegliscie kiedyś przez łąkę z wysoką trawą która rosnie na torfowisku ?. Jeżeli nie to polecam doswiadczenie. Nie dość ,że dostajesz trawą po gębie to nie wiesz czy w kolejnym kroku twoja noga się zapadnie, czy poczujesz przyjemne odbicie jak na trampolinie. Tak wlasnie teraz sie czuję. Na dworze nijako. Zadaje sobie pytanie wyciągnąć czy nie wyciągnąć już moto. Generalnie dół. Jedynie planowanie podróży i wycieczek jest dla mnie ową przyjemna trampoliną. Nic to … A jak u was?

Podsumowanie wycieczki w Alpy

Nadszedł czas powrotu, łezka kręci się w oku było super.
Zrobiliśmy jakieś 3800 km. Ilość przełęczy jak również i miejsc wydaje się niezliczona. Dzisiaj z perspektywy już kilku wycieczek mogę powiedzieć, że była to jedna z bardziej udanych wypraw. Bez pośpiechu, na luzie aczkolwiek nie bez małych przygód. Powiem tak, włoskie góry są wspaniałe. Ilość przełęczy i ich – nie wiem jak to określić – jakość, jest nieporównywalna z żadnym innym regionem europy w którym do tej pory byłem. Znane Stelvio, Gavia, jak również dziesiątki innych mniejszych przełęczy wokół Sella Ronda, dały mi sporo przyjemności podczas jazdy motocyklem. Będzie wyzwaniem znalezienie kolejnych tak fajnych regionów. Trzeba będzie znaleźć jakąś odskocznie, coś zupełnie innego. Może w przyszłym roku w końcu od dawna planowany Nord Cap lub Maroko. Zobaczymy. Zaczynam zbierać już kasę na przyszłe wyprawy. Poniżej traska jak i kilka zdjęć z wyprawy.

Dolomity nadchodzę.

Nadejszła chwila cenna. Jak małe dziecko odlicza do wakacji, jak niemowle szuka cyca matki, ja odliczam do kolejnego wyjazdu motocyklowego. Jest to jeden z elementów życia, który pozwala mi odetchnąć pełną piersią. W tym roku było parę pomysłów Noth Cap, Maroko, etc, ale z różnych powodów jako główny cel podróży obrałem Stellvio Pass – Mekka motocyklistów. Tak, Tak wiem, ktoś mógłby powiedzieć, oklepane nic specjalnego, masówka etc.., ale dla mnie ni tylko cel się liczy ale może przede wszystkim droga do celu, kompani z którymi jadę, przygody które przeżyje podczas jazdy. Ostatnio w podczas powrotu z Grossglocknera nawigacja w Chechach wyprowadziła mnie w samo pole ( pozdrawiam przy okazji Tonego i Karinę, którzy na motocyklach sportowych musieli zmierzyć się z kocimi łbami i szutrową drogą – jak w Rumuni.) Niestety w tym roku w trochę mniejszym gronie niż zazwyczaj, ale za to z żoną 🙂 Ekscytacja jest tak wielka, że w zasadzie dzięki temu nie martwią mnie problemy w pracy, nerówka w domu. Zastanawiam się jak mam doczekać piątku. Nawet prognoza pogody, która jeszcze do piątku pokazywała, że będzie ok a wczoraj zmieniła się na kompletna klapę nie jest mnie w stanie wyprowadzić z pewnego rodzaju ekstazy. Cieszę się, że mam dzięki temu jeszcze to coś z dziecka. Jest to pewnego rodzaju substytutem braku możliwości realizowania się na innych obszarach. W tym tygodniu z Maurycym dopieściliśmy nasze maszyny aby było bezpiecznie i niezawodnie. Przygotowaliśmy rzeczy zbędne i niezbędne. Zapewne czegoś zapomnieliśmy ale to nie ma znaczenia. Dalsze relacje pewnie już z drogi.

preapering
moto tył1
I mapka podróży
Włochy Austria 2016

Plany na 2016 rok

Zima mija, słońce wschodzi wcześniej – czas pomyśleć o jakiejś wyprawce 🙂 . W tym roku przyszły mi dwie do głowy ale pewnie z powodów finansowych wyjdzie tylko jedna.

Pierwsza – North Cape – daleko ale pięknie – tylko ceny Hoteli jedzenia oraz benzyny strasznie drogie. Wycieczka planowana na 6000 km w 11 dni. Piękne miejsca oraz przyroda wokół.
Kalkulacje i trasy
Druga Stelvio Pass – mekka motocyklistów – 3800 km 7 dni – dużo zakrętów, przełęczy, wzniesień. Przyroda równie piękna – trochę inna. Tu zdecydowanie taniej ale cena benzyny porównywalna z Norwegią. Stelvio Pass Mapa

I trzecia propozycja na jesień to rodzima Polska – podróż po naszych i Czesko – Słowackich górach. tu pewnie coś na 4 dni.  poniżej zamieszczam linki – zobaczymy co z tego wyjdzie.

Droga po Polskich przełęczach